ochrona · Warmia Mazury

Gdy sen zmorzy

Jest niewielkiej wielkości, ma zaledwie 185×100 mm blachy wyciętej w kształt pięciokątnej tarczy skierowanej ostrzem w dół. Sama tarcza herbowa składa się z błękitnego kwadratu, którego jeden z kątów tworzy ostrze. Nad nim równie błękitny trójkąt. Przestrzeń między nimi jest rozgraniczona po każdej stronie bielą. W górnej części napis: „ZABYTEK CHRONIONY PRAWEM”. Oto pałac w Drogoszach, jedyny zabytek na tym terenie z mauzoleum. Choć w sali balowej nie ma podłogi do tańca, kruszą się dekoracyjne plafony a w kominach wieje tylko wiatr to warto tu zajrzeć. Zapraszam do środka.

drogosze1-010drogosze1-008drogosze1-003drogosze1-001drogosze1-01344265658_486010458551740_2034689152447938560_n44263657_177389733186862_2828368541466492928_ndrogosze1-014drogosze1drogosze1-009

drogosze1-004drogosze1-00544400853_354797658602899_2216306543253520384_ndrogosze1-002

44306309_190860068497106_8706638482748997632_n

W neogotyckiej kaplicy kommemoratywnej spoczywają dawni właściciele majątku. Dziś po ich castrum doloris zostały puste ściany niezamieszkałego pałacu. Przeszywające zimno ciągnie od nieszczelnych okien. W sennej okolicy opuszczonych miasteczek zostali jako jedyni przedstawiciele stanu szlacheckiego. Ich naturalnej wielkości postacie wykonane w białym marmurze mają łagodne oblicza. Jak gdyby sen wieczny przyszedł  na chwilę czy przypadkiem choć trwa już setki lat. Spokojnie oczekujący zmartwychwstania błądzą po salach królestwa niebieskiego. Czasem przyśni im się niefortunny pojedynek czy wizyta zaprzyjaźnionego króla Prus.

W sztuce sepulkralnej epoki gotyku popularne były nagrobki w kształcie tumby wolno stojącej na której ukazywano zmarłego podczas snu co dodawało niezwykłej aury. W renesansie rozwinął się nagrobek przyścienny z czasem piętrowy, gdzie zmarli byli przedstawiani w półśnie jakby przysnęli nad lekturą czy poddali się chwilowym przywidzeniom. Często podparci na jednej ręce w tak zwanej pozie sansovinowskiej. Wyróżnia się także typ nagrobka z postacią klęczącą. Postacie zmarłych ukazywane były jako żywe, pogrążone w modlitwie i żalu. Jest to typ przedstawienia charakterystyczny dla czasów kontrreformacji w 1 poł. XVII wieku. Barokowe nagrobki natomiast zachwycały swym bogactwem barw, symboli i personifikacji po to by w epoce klasycyzmu znów przejść do surowszych form nawiązujących do czasów starożytnych. Ściany kaplicy pałacowej w Drogoszach zdobią dodatkowo epitafia rodziny czyli skromniejsze w swej formie sposoby upamiętniania osoby zmarłej.

44277268_2133729880276346_7323673809599332352_ndrogosze1-015drogosze1-018kaplicadrogosze1-011drogosze1-006.jpg

 

o pałacu w Drogoszach:

https://kierunekzwiedzania.blog/2018/09/28/dwory-i-palace-dawnych-prus-wschodnich-1-kurs-traktorzysty-i-chinska-porcelana/

 

SAMSUNG DIGITAL CAMERA
SAMSUNG DIGITAL CAMERA
Na Szlaku · Warmia Mazury

Dwory i Pałace Dawnych Prus Wschodnich (1.): Kurs traktorzysty i chińska porcelana.

Malownicze drzewa u skraju drogi, w gęstej zieleni migoczące tafle jezior i ten ożywczy zapach. Jestem na Warmii i Mazurach, jestem w domu. Zamykam tylko okna gdy woń lasu zmienia się w zapach krowiego łajna. Nie umiem jeszcze poradzić sobie z walorami wsi, oto ja – mieszczuch na tygodniowych wczasach. Włączam ulubioną muzykę, śpiewam w głos za Janis Joplin i zatrzymuję się gdy zobaczę coś ciekawego. Deszcz wybija rytm na szybie i wchodzę w ten zapomniany skrawek ziemi. Świat jest wspaniały i mam dostatecznie dużo czasu na zabytki, nic nad komfort samotnych podróży! Auto podskakuje na wyboistych drogach, jadę w podskokach do babci. Łapię tym samym ostatnie dni lata i między rozmowami a babcinymi obiadami urządzam sobie wycieczki po dworach i pałacach dawnych Prus Wschodnich.

drogosze

Jadę przez Parys. Nazwa wsi pięknie mitologiczna. Zatrzymuję się przy kościele, tu wszystkie są do siebie z pozoru podobne. Wysokie mury o kamiennych cokołach z których wyrasta dumna wieża gotyku ceglanego. Kolor mokrego cynobru migocze na horyzoncie. Jasność bielonych tynków i skromna dekoracja architektoniczna na zewnątrz budowli pozwala odnaleźć spokój ducha. Mój najwdzięczniejszy obraz niedzielnych nabożeństw z dzieciństwa, gdy dostawałam pieniążek na tacę, a koleżanki czekały na mnie w odświętnych koszulach przed wejściem. Gdzie podziali się baronii i hrabiowie tutejszych miejsc? Junkier odzyskał wolność i przepadł, a w raz z nim bogactwo dawnych czasów. Obserwuję wieś niedzielnego popołudnia i nie widzę nikogo w wyjściowym stroju, które z pewnością czeka w szafie na ten jeden dzień w tygodniu. Mówiło się: to na niedzielę. Dziś widać niedziela jak każda inna środa czy sobota.  Wiatr zagania pod próg kościoła opadające liście i raczej nic się tu nie wydarzy, pora jechać dalej. W Drogoszach skręcam w lewo zaraz przed przejazdem kolejowym jak nakazała babcia i trafiam na kościół p.w. MB Ostrobramskiej. Spójrzcie na tę kaplicę, to postać dumnego właściciela majątku. Popiersie Bogusława Fryderyka Doenhoffa (in. Dönhoff, Donhoff) wyrzeźbione zostało ręką Johanna Heinricha Meissnera, którego w Gdańsku tak doskonale znamy. Wszystko się plecie i przeplata ciut jesieni, trochę lata.

drogosze1

Tu natomiast wszyscy znają pałac w Drogoszach, to jeden z największych na Mazurach. Babcia opowiadała mi jakim widziała go po wojnie. Sandra jaki był piękny! – mówiła. A później zrobili tam kurs traktorzysty to śmierdziało tylko. Kilka razy z dziadkiem w jakąś wolną niedzielę pojechaliśmy Syrenką obejrzeć pałace i to co zobaczyłam...- zadumała się babcia. –A niech ich piorun trzaśnie, taki piękny pałac zmarnować! A jednak coś z tymi piorunami jest na rzeczy. Korzystam z chwili ciszy i oddzwaniam do koleżankiSandra to Ty? Poznaję po głosie,  słuchaj w mój dom w Gdyni trafił piorun i teraz mamy awarię. Telefon też jakoś nie działa, ale mów – i mówię jej, że tu gdzie jestem,  w Drogoszach przez uderzenie pioruna spaliła się też część pierwszego dworu w końcu XVII wieku. Nie ma żartów, pogoda dalej nienajlepsza. Wszystko się plecie i przeplata nowy pałac, dobre lata.

drogosze1

Deszcz ucichł a ja korzystam z okazji, wychodzę z kryjówki i obchodzę pałac dookoła. Staję na wprost portyku jońskiego. Kolumny to 4 pory roku – życie toczyło się tu przez cały ten czas. Przez 12 miesięcy jak liczba kominków, by ogrzać mieszkańców w 52 pokojach na każdy tydzień z kalendarza. Woalką pajęczyn obrosło 365 okien i rok zatacza koło. Zmieniały się pory roku, gdy z 7 balkonów wróżono pogodę od poniedziałku do niedzieli. Pozmykane puste dziś wnętrza bardzo mnie ciekawią więc sprawdzam odruchowo klamkę, zamknięte. Posprawdzałam okna i szczeliny, dziś nie wejdę. Moje słowo na niedzielę: jeszcze tu wrócę. Pod ryzalitem od strony ogrodu z mokrych ścian w opłakanym stanie odeszła farba. Sama odchodzę bez pożegnania.

SAMSUNG DIGITAL CAMERASAMSUNG DIGITAL CAMERA

Zapłakano gdy podczas pojedynku zginął Stanisław Ernest herbu Dzik, a wraz  z nim zginęła męska linia potomków drogowskich Doenhoffów. Dziś jego postać – marmurowa rzeźba w pałacowym mauzoleum. Mówią, że wspierał króla Augusta II Mocnego z którym uciekła Marianna, jako jego metresa. Zawsze wiedziałam, że kobiety jawią się sprytem i wewnętrzną siłą. Majątek przypadł siostrze Stanisława – Angelice, która wspaniale rozbudowała rezydencję czyniąc z niej niezwykle modne i prężnie działające miejsce. Dziś jej postać – marmurowa rzeźba w pałacowym mauzoleum. Potem przyszła nowa dziedziczka – siostrzenica Angeliki, a w 1945 roku następni i wszystko się zmieniło. Rozgrabili pałac w Drogoszach. Ogołocono wnętrza z arrasów flamandzkich, waz chińskich i sreber z których spijał herbatkę sam  król. Wspaniałe historie ulatują w niepamięć wraz z sypiącym się tynkiem. Nie dasz rady wejść do tej samej rzeki – pisał Heraklit. Guber płynie a jego wspomnienia trafiają do Wielkiej Krainy Jezior. Może i kiedyś wszystko było jak z krainy wymarzonych snów. Dziś pałac stoi pusty. Karety odjechały, sobolowe futro przeżarły mole, daniele pouciekały, a bagnet rozszarpał króla Prus. Fryderyk Wilhelm IV był później reanimowany przez sprawnych konserwatorów zabytków. Kartusz herbowy Doenhoffów zupełnie zdziczał i przepadł. Na wjazd dla karet podjechał Ursus. Wszystko się plecie i przeplata, złoto opada zostaje strata.  

SAMSUNG DIGITAL CAMERA

Posłuchajcie historii o pałacu i samych Drogoszach, którą warto mieć podczas zwiedzania. Radio Olsztyn i program: „Niedziela odkrywców”:  https://ro.com.pl/113519/01113519

 O Drogoszach przypomniała mi wystawa w Muzeum Warmii i Mazur w Olsztynie, zobacz na:  http://muzeum.olsztyn.pl/1687-3392,fotografie-posiadanych-portretow-przedstawicieli-rodu-donhoffow-na-drogoszach-i-friedrichsteinie,18651.html

mapa i kaplica,dwozrec1 SAMSUNG DIGITAL CAMERA

***

Johann Heinrich Meissner działał także w  Gdańsku, jeśli chcesz obejrzeć jego działa to  udaj się na spacer po Starym Mieście i spoglądaj na przedproża. Płaskorzeźby znajdziesz przy ulicy Chlebnickiej, Piwnej i Długim Targu.