Na Szlaku · Projekty · Sztuka to z dzieciakiem · Uncategorized

Mirabelkowe Żuławy i rower

Żuławy Wiślane nie są tak rozpowszechnione jak inne regiony Polski, jednak to tu właśnie sama przyroda potrafi zachwycać i uspokajać swymi malowniczymi widokami. Na rozciągającej się równinie, po sam horyzont rozścielają się żółte pola rzepakowe, niebieskie wstęgi wód pokryte zieloną rzęsą przecinają pola usiane makami a nad tym wszystkim pochylają się stare wierzby. Zapomniane ścieżki, szum zbóż i gdzieniegdzie opuszczone zabytki. Nęcą zapachy parwdziwego lata. Wdech, wydech, wdech – łapiesz świeże powietrze i wszystkie problemy zostawiasz za sobą. Żuławy Wiślane to tereny niegdyś zamieszkiwane przez Mennonitów, którzy pozostawili po sobie nietypową architektórę domów podcieniowych, kościoły o zawiłych historiach i wiatraki holenderskie. Dziś jedynie o żyjących tu niegdyś ludziach przypominają misternie dekorowane płyty nagrobne i kamienie. Zawsze gdy mam okazję być na Żuławach wracam pamięcią do cyklu książek, które chętnie czytałam w dzieciństwie (autorstwa K.Grahame`a i kontynuacja historii napisana przez W. Horwood`a) i nie mogę oprzeć się wrażeniu, że wśród pochylonych wierzb istnieje przytulne mieszkanko Borsuka gdzie razem z Kretem piją herbatkę z porcelanowej filiżanki na brzegu jednej z rzek. Szczur wody zabawia ich rozmową, by potem w zadumie przyglądać się światu…

11880663_1018746148169786_7212264684205430785_n11888010_1018746004836467_7245738071831334139_n

W 2015 roku postanowiliścmy objechać część Żuław rowerem i zobaczyć domy podcieniowe, których niestety z każdym rokiem ubywa. Była to pierwsza wyprawa rowerowa wówczas półtora rocznego Mikołajka, dlatego tym milej ją wspominamy. Czas wycieczki przypadł na połowę sierpnia i wszystko mówiło o tym, że lato już się kończy. Dojrzałe mirabelki pachniały słodyczą owoców i słońcem wypełaniając wonią całą przestrzeń wokół. Od ich ilości i ciężaru uginały się gałęzie, opadłe żółte śliwki przyciągały bzyczące pszczoły. To było samo złoto lata. Pod koniec wyprawy nazbieraliśmy pełen kosz śliwek mirabelek i zabraliśmy na kolację do domu.

11828680_1018746334836434_3057248756429466099_n11200573_1018746804836387_6656676560332339571_n

Trasa obejmowała około 30 km i rozpoczynała się w Koszwałach gdzie dojechaliśmy z rowerami samochodem. Nie sugerowaliśmy się Szlakiem Mennonitów, choć w pewnym momencie nasza trasa pokryła się ze ścieżką rowerową.

Bez tytułu

1. Koszwały – zabytkowy dom podcieniowy, zespół dworsko-parkowy – dom  przy ul. Gdańskiej 27, płyty w lapidarium kościoła, sam kościół

2. Miłocin – pierwszy mirabelkowy odcinek, piaszczysta droga, zabytki warte zobaczenia w tym – dom mieszkalny z podcieniem, pozostałości cmentarza mennonickuego, dworek

3. Cedry Wielkie – gotycki kościół zabytkowy, budynki mieszkalne i ciekawa mała architektura miejska

4. Trutnowy – dawna wieś krzyżacka, dom podcieniowy murowano-szachulcowy z 1720 roku a w nim lokalne muzeum, inne zabytki w tym głównie architektura.

5. Grabiny – Zameczek – czas naszego pikniku, ruiny zamku krzyżackiego, obecnie dom mieszkalny z filialną kaplicą. W miejscowości uwagę przyciąga 700-letni dąb.

6. Wróblewo – niewielki zabytkowy kościół malowniczo ustawiony nad samą rzeką.

7. Wocławy – kościół zabytkowy, ruiny kościoła poewangelickiego

8. Koniec trasy rowerowej, powrót do Koszwał

9. Wracając do Gdańska zajechaliśmy po drodze do miejscowości Weselno, cmentarz mennonicki.

Warto zajrzeć do Cyganka gdzie sami mile rozpoczęliśmy weekend piknikiem. Można tam dojechać także Żuławską Koleją Dojazdową, która od lata będzie kursowała codziennie. W Cyganku znajduje się dom podcieniowy oraz zabytkowa cerkiew pod wezwaniem św. Mikołaja o zawiłych losach dotyczących właścicieli przybytku. Wewnątrz cerkwi zostały jeszcze pozostałości po dawnym kościele jak np. organy czy malowidło sufitowe. Na uwagę zasługują kamienie nagrobne z wyrytymi gmerkami rozłożone przy wschodniej ścianie budynku. Jest to wyjątkowe, gdyż Mennonici stosowali głównie płyty nagrobne w formie steli, nie kamienie. Tego rodzaju głazy jako sztukę sepulkralną można obejrzeć także na Cmentarzu Jedenastu Wsi.  Dziś Żuławy zwiedzamy z dwójką dzieci planując kolejną trasę rowerem, by odkryć magiczne zakątki. Opracowanie trasy rowerowej, która wygodnie powinna się zakończyć w miejscu gdzie ją rozpoczynaliśmy jest dość trudne ze względu na specyficzny teren Żuław, który w więszości jest nieprzejezdny. Siatka kanałów wodnych odcina możliwość swobodnego dojazdu do niektórych wsi i nierzadko trzeba nadrabiać drogi jadąc dookoła. Udało nam się jednak opracować kolejną trasę na którą można zabrać dzieci. Wynosi ona około 40 km, zajmuje ponad 2 godziny jazdy i jest osadzona na płaskim terenie:

Ostaszewo – Jeziernik – Stawiec – Lubieszewo Mleczarnia – Lubieszewo – Brzózki – okolice Nowego Stawu – Palczewo (przez Lasowice Wlk.) – Nowa Cerkiew – Ostaszewo

Na tej trasie zobaczyć można: 7 zabytkowych kościołów, 8 domów podcieniowych, 2 cmentarze mennonickie, 1 wiatrak

nowa trasa

 

DSC08606