Muzeum Otwarte · Sztuka to z dzieciakiem

Czarne wesele

Słowińcy mieszkają wśród bagien. W maju gdy wody gruntowe opadają i drogi stają się przejezdne, do Kluk przybywają weselnicy. Gra kapela ubrana w kaszubskie stroje. W  ostrym odcieniu ultramaryny i czerni podskakują męskie sylwetki tancerzy przy których wirują rozkloszowane spódnice. Na drewnianym parkiecie warkocze małych dziewczynek zataczają koła a młodzi chłopcy wystukują obcasem rytm weselnej melodii. Oto Czarne Wesele. 

kluki1Erna, której imię oznacza bycie stanowczą i upartą płacze pod chatą kreśloną w czarno-białą kratę jak jej życie. Przypomina sobie przygotowania do własnego wesela. Kobiety w kotłach mieszały już strawy dodając do smaku własne tajemnice z zaślubin, suszyły się w słońcu wędzone ryby. Ustroiła nawet chatę polnymi kwiatami. Widzi teraz jak słowińskie duchy znów powracają i zajmują miejsca przy stole na weselną ucztę. Zmiotła widziadła miotłą z progu domu. Miły nie wrócił z morza, a kysz! 

20190503_144114

W drewnianej szafie trzyma strój ślubny i srebrną koronę. Obok leży czepiec mężatki którego raczej nie włoży, częstuje swych adoratorów już tylko czarną polewką. Wiją się kawalerowie obok chaty jak ryby w sieciach splatanych jej dłońmi. Powietrze pachnie jak zwykle słono i mdło o tej porze roku. To zasługa wiosennych wiatrów i drzew majowych. Mężczyźni kopią torf czarny jak jej oczy, obiecują za zamążpójście bursztyn tej ziemi. Czarne złoto jest na opał, daje ciepło w mroźniejsze dni. Erna wyjmuje ślubne odzienie, odświeża je i prasuje. Żelazko z duszą rozgrzewa suknię, starczy jej ciepła do rana. Najchętniej ubrałaby się w białą płachtę jaką noszą tu wdowy, wyglądałaby jak ta jabłoń za oknem, która ma więcej szczęścia niż ona. Znów obrodzi tego roku. Wkłada suknie z powrotem do szafy, będzie gotowa gdy wróci.

kluki

W wieczornym zaciszu zsuwa się na kolana i spogląda na fotografię młodzieńca. Zna każdy jej szczegół. Dostojne oblicze marynarza dla Erny jest czymś więcej, to zapach lata na plaży, wiatr muskający jej twarz, sucha i silna dłoń na jej ramieniu. Marzenia o domu krytym trzciną jeziorną, szuwary rozmów i śmiechu. Nie wrócił z morza, przepadł bez słowa. A morze to największy dar choć zasypuje piaskiem ich życie, zabiera do siebie. Erna odmawia pacierze splecione ze wspomnień, jeszcze modli się po kaszubsku, jeszcze nikt jej nie zabronił. Po zimnych nocach nastaje dzień powszedni zakotwiczony w tradycji słowińskiej wspólnoty. Usypią jej dobrzy sąsiedzi czarne sterty torfu pod oknem.

20190503_143200

Czas mija, dziad żniwny dojrzewa, w powietrzu czuć wilgoć zimnych wieczorów i jesień się pyta co lato zrobiło? O tej porze roku węgorze odchodzą do morza, Erna wybiera się w podróż. Idzie posłuchać wydm, dopiero teraz na jesień wędrujące góry zaczynają mówić. Wierzy, że szmery piasków niosą głosy rozbitków. Na wieczór wraca do rybackiej wioski. Kiedyś opuści na zawsze piękno słowińskich chat, zamknie okiennice z wyrytym sercem na przestrzał. Zapamięta dachy kryte mchem i mały cmentarz na skraju wsi, który wyścielił się polnymi kwiatami jak jej dom weselny. Zapamięta Czarne Wesele choć zapomni, że jest z Kluk. 

kluki-002

Dziś Słowińcy i ich dzieci czują się głównie Niemcami. Mało kto przyznaje się do swojego pochodzenia. Kulturę słowińską wyparła szerząca się germanizacja i masowe wysiedlenia. Do tego piach ruchomych wydm zasypuje powoli tereny przez nich zamieszkiwane. Ślady minionej kultury warto odnaleźć na bagnistych terenach rozciągających się wokół jezior Gardno i Łebsko.

*

Muzeum Wsi Słowińskiej w Klukach  znajduje się na terenie Słowińskiego Parku Narodowego. Skansen utworzono w istniejącej już wsi słowińskiej gdzie zachowały się 3 oryginalne domostwa stojące tam od początku istnienia rybackiej wioski. Warto wybrać się na Czarne Wesele czyli najpopularniejszą imprezę organizowaną przez muzeum, nawiązuje ona do dawnej tradycji kopania torfu (zajęcia dziś zabronionego).  Przy okazji można posmakować ręcznie wyrabianego masła czy zobaczyć jak wyglądają klumy, które zakładano koniom by mogły lepiej poruszać się po bagnach.

*

Będąc w Klukach warto zajrzeć do Czołpina gdzie znajduje się malownicza latarnia morska a także zobaczyć wydmy Słowińskiego Parku Narodowego.

kluki1-001

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s