Muzeum Otwarte · Sztuka to z dzieciakiem

Kotyliony i binokle

W spiekocie słońca o smaku słonego masła orzechowego, na wyspie Long Island zaczęła się nasza przygoda w Ameryce. Znaleźliśmy się w czasach przed wojną secesyjną, gdzie farmerzy wyczesują wielkimi grabiami swój skrawek ziemi. Kobiety pieką aromatyczne placki z owocami, przekładając przy tym jabłka z zasłyszanymi nowinkami. Ubrane w drewniane domy miasteczko sprawia urocze wrażenie. Toczy się leniwie czas jak beczka soli opróżniona po sąsiedzku. Z szerokim uśmiechem na ustach witają nas muzealni aktorzy. Wszystko wokół wygląda jak z filmów, które każdy z nas oglądał. Oto Nowy Świat z przełomu XVIII i XIX wieku. Jesteśmy w open air museum w Old Bethpage Village Restoration.  

skansen-001skansen ny blog-001

Kolonialne domy kryte poziomo deskami lub gontem mają wiele odcieni. Brudne róże i czerwienie mieszają się z wyblakłą kukurydzianą żółcią. Szaro-bure drewno wydaje się być w tym upale świetlistą bielą. Mijamy domy wzorowane na stylu pierwszych emigrantów. Mają kształt drewnianych solniczek, z kominem w centralnej części. Nazywane od swojej formy saltbox houses wyróżniają się niską po jednej stronie linią dachową, co wygląda tak jakby dach przyklęknął na jedno kolano. Za okiennicami skrywają się tajemnice rodzinne urządzone w ciemnym drewnie i portrety ojca narodu. Z Holandii przywieziono modę na drzwi o dwóch skrzydłach. Otwiera się na oścież gabinet lekarski do którego prowadzi drewniana weranda z ustawionym na niej fotelem bujanym. Spokojnie kołyszą się kotyliony i flagi gdzie znajdują się dodatkowe atrakcje. Upał zagania nas do zobaczenia ich wszystkich. Skromnie płynie życie w maleńkim domku rybaka, chwiejące się na słonych wodach i lądzie. Wszystko jest tu zależne od przypływów dobrych wrażeń gości skansenu.

37124609_10215953235399650_4222985752947982336_n37082448_10215953208038966_8884701423044919296_n

W domu połączonym ze sklepem można dostać kolorowe łakocie o korzennych i owocowych smakach. Pod szklaną ladą zachwycają kolorowe pudełka z zapałkami, strugane koniki w drewnie i oryginalne karty do gry. Jednak prawdziwe dyskusje rozgrywają się w sklepie obok. Luyster Store to niewielki sklep z około 1850 roku. Wnętrze ginie w ciemni, słońce oświetla jedynie kontury panującego tu nieładu. Powoli nasz wzrok się przyzwyczaja i słuchamy historii sklepikarza, który jak każdy tutaj mówi przy drzwiach otwartych, głośno i śmiało. Właściciel ma krępą posturę i niewielkie binokle na nosie, które co rusz mu się przekrzywiają. Widać źle znosi upały gdyż nerwowo wyciera co chwilę chusteczką mokre czoło. Otwiera swój sklep tylko raz na jakiś czas, nim uda się ponownie w świat. Zbiera przedtem zamówienia i towary na wymianę. Ze swojej podróży przywozi nowe produkty i wieści ze świata. Nie ma jeszcze pieniędzy w obiegu, z ręki do ręki następuje wymiana. Uścisk dłoni potwierdza umowę. Niedługo zaprzęgnie swój wóz i ruszy w świat pozostawiając po sobie tumany kurzu i wyczekiwanie. Miesza nam się rzeczywistość ze scenerią.

skansen37095853_10215953203078842_4621212724041351168_n

Tutaj dżentelmeni noszą eleganckie kapelusze i załatwiają sprawy w dymie cygara. W maleńkim Hat Shop poznaliśmy technikę wykonywania eleganckich nakryć głowy i elementy stroju męskiego za które trzeba było słono zapłacić. Jak z cylindra wyskakuje kolejna atrakcja. W domu po przeciwnej stronie młoda dziewczyna tka wyśpiewując przy tym miłe dla ucha melodie. Jej sprawne palce wyrabiają tkaninę przeplataną wieloma kolorami, w przerwie wyczesuje i barwi bawełnę. Ma także pięknie zaplecione warkocze wokół głowy. Idziemy na farmę, gdzie przeganiamy gąski i podsłuchujemy rozmowy dziewcząt ubranych w stroje z epoki.  Chowają roześmiane twarze pod białymi czepkami a ich letnie rozkloszowane u dołu suknie sprawiają wrażenie dość ciężkich jak na ten upał. Ciężko się już także oddycha, powietrze staje się jak z ołowiu. Łapiemy trochę cienia i patrzymy jak białe pióra gąsek stworzyły niby ukwieconą łąkę. Opuszczając Powell Farm mamy połowę trasy za sobą. Trwają warsztaty dla dzieci, które śmieją się wesoło poganiając koło patykiem. Urocze dziewczynki uczą się tańczyć i haftować. O dawnych zwyczajach dokształca nas surowy nauczyciel w budynku szkoły. Zasiadamy w ławkach i słuchamy opowieści o uczniach będących solą w oku nauczyciela i sposobie nauczania. Wierzono, że dobra chłosta z gałązek brzozy doskonale przyśpiesza nauczanie i łagodzi nazbyt energiczne zachowanie.

37098451_10215953210319023_6902451166991351808_nskansen ny blog

W barze zwanym saloon można zamówić napoje które tylko na chwilę gaszą pragnienie. Na jego piętrze znajduje klub, gdzie wieczorem po przesunięciu ławek rozpoczynają się tańce i serwują piwo brzozowe. Na zabawie wesoło przygrywa lokalny muzyk wygrywając skoczne melodie. Trochę czasu jeszcze upłynie zanim poczują bluesa. Jego gra jest jednak do tańca i różańca. Nazajutrz w niedzielę wszyscy stawią się pięknie ubrani w białym kościele. Z książeczki do nabożeństw wyrecytują kolejne wersety i przyklękną w pokorze na jedno kolano. Do Abrahama na piwo odeszli już dawno mieszkańcy cmentarza położonego na skraju muzeum. My ruszamy na kolejną przygodę tym razem w magicznych Appalachach.

skansen ny blog-00237095113_10215953195758659_8328672401399218176_n

  • W 1963 r. kościół metodystyczny Manetto Hill był pierwszą budowlą, która została zachowana i przeniesiona do skansenu. Obecnie istnieje 51 zabytkowych budynków i siedem rekonstrukcji, teren obejmuje 209 akrów. Budynki są wybierane w oparciu o ich detal architektoniczny i znaczenie historyczne. 

37148068_10215953195358649_1123832223686983680_n

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s