Sztuk kilka

Jak skała

Odsłaniając spod popiołu wulkanicznego Herkulanum i Pompeje nikt z pewnością nie przypuszczał, że to niezwykłe wydarzenie tak szybko odbije się na życiu Warszawy. Spod zastygłej lawy Wezywiusza wydobyto prawdziwy skarb – antyczne miasta, które odrodzone niczym feniks z popiołów ujrzały światło dzienne zachowując przy tym swój dawny kształt. Iskra, która ponownie rozbudziła ciekawość antykiem wkrótce zamieniła się w prawdziwą pasję do wszystkiego co klasyczne. Wraz z nową modą nastąpił szereg przemian ideologicznych. Nadeszła epoka doskonałości, oświecenia, człowieka – wypadało więc zmienić także sztukę, która stosowniej oddawałaby nowe poglądy. Nasza epoka klasycyzmu rozpoczyna się stylem Stanisława Augusta Poniatowskiego, a swój początek bierze w Łazienkach Królewskich. Ten niewykły mecenas, wizjoner, propagator na wstępie ożywił Warszawę, by pod koniec wszystko stracić.

zdjecia blog wawa-001

Wezuwiusz ma wiele imion i jeszcze więcej opowiedziano o nim historii. Jedna z nich tkliwie przedstawia wulkan jako zakochanego młodzieńca, któremu nie dane było związać się ze swą ukochaną. Zazdrośni bogowie przemienili jego piękną wybrankę w wyspę Capri, która do dziś zdumiewa swoją urodą. Młodzieniec jako Wezuwiusz osadzony został u stóp wyspy. Kochankowie choć są blisko siebie nie mogą być razem. Z tego powodu głęboka tęsknota i żal młodzieńca wstrząsa nim tak silnie, że z wnętrza wulkanu niekiedy dochodzą przeraźliwe odgłosy, trzęsienia, wybuchy.

DSC00871

Poznali się w Sankt Petersburgu, miała ciemne włosy i błękitne oczy przypominające włoskie niebo. On uchodził za najbardziej oczytanego, znającego się na kulturze dżentelmena owych czasów. Ona była nieszczęśliwą mężatką, on przyciągał do siebie zwłaszcza nieszczęścia. Połączyła ich szczera przyjaźń, wspólne pasje, ars amandi i dziecko. Z pewnością go kochała, jeszcze długo po jego wyjeździe pisywali do siebie czułe listy. Z czasem coś się zmieniło – jej zdanie, ich pozycja społeczna, obowiązki. Caryca z biegiem lat upodabniała się do architektury Sankt Petersburga, będąc co raz to bardziej chłodną, wyrozumowaną, wyważoną damą.

DSC00716

Król już wcześniej odbywał ożywcze, bardzo rosławione podróże zwane Grand Tour. Przede wszytskim istniało przekonanie, że sztuka ma szanse rozwijać się wyłącznie pod Auzońskim niebem – niebem włoskim, które jak panaceum daje natchnienie i wytchnienie. Niebo to ma bowiem szeroko znane właściwości twórcze. Do szeregu włoskich atrakcji należały ruiny antycznych budowli a także sam Wezuwiusz. Damy na wulkan wnoszono, aby kurz nie osiadał na ich atłasowych pantofelkach i białych pończoszkach. Szukały tam wrażeń i historii wzbudzający dreszczyk podniecających emocji. Wezuwiusz jest jednak w tym zcasie wyciszony, za to Warszawa oddycha pełną piersią stając się domem włoskich talentów i towarzyszek w alkowie króla.

DSC00695

Korona okazała się najlepszym afrodyzjakiem i już podczas koronacji, w dzień św. Katarzyny król Stanisław zrzuca polski strój, by wystąpić w stroju hiszpańskim – obcisłym, pastelowym. Wydawać by się mogło, że urodził się z srebrną łyżką w ustach, a życie w pałacu toczyło się w różowych barwach. Kobiety lgnęły do niego zabawiając swym towarzystwem. Przechadzały się łazienkowskim parkiem, śmiejąc odchylały głowy i mdlały wprost w ramiona króla. Zniakały ukradkiem w Pokoju Bachusa. Księżniczki, markizy, damy, śpiewaczki nietuzinkowe kobiety, zagraniczne, arystokratki, aktorki, artystki, stare, młode, każda opisana na licznych rachunkach królewskich. Urządzały schadzki w ogrodzie chińskim, och! którejś niechcący pantofelek wpadł do wody! Długongie, oczytane, stałe, porywcze i dorywcze, kobiety z najprzedniejszych rodów, pełne wdzięku, powabu i urody. W amfiteatrze wyginały łabędzie szyje, napajały się mitami, odkrywały sensualne opowieści. Wszystkie kochały tę mitologiczną siedzibę bogów. Król niczym sam Apollo wygrywał im pieśni przepojone słodyczą greckiej muzy Erato. Gra miłości i pozorów kryła się za drzwiami teatru Starej Pomarańczarni. Spektakl powoli dobiega końca. Król kończy scenę w roli rosyjskiej marionetki. Ugodzony kiedyś strzałą Amora teraz opuszcza tron z rozkazu ukochanej. Seramida Północy przekreśla raz na zawsze idyllę królewskiego życia, zabiera mu ostanią nadzieję. Raz, dwa, trzy – pstryk, gasną światła. Kurtyna opada, Polska znika na 123 lata. Ktoś z widowni krzyknął: Vivat król! Ars longa, vita brevis! Vivat król!

DSC00709

Polecam zwiedzanie Łazienek Królewskich, w tym wszystkich dostępnych pomieszczeń kompleksu z myślą o tym jak wyjątkowy panował wówczas styl, starając się zrozumieć ówczesną modę, króla i poczuć antycznego ducha. Surowość architektury z pewnością ogrzeją barwne historie z tamtych czasó. Poniżej książka Iwony Kienzler i audiobook – przewodnik, który od formalnej strony przybliży historię Łazienek i ich wyjątkowego wyglądu!

zdjecia blog wawa

 

 

 

 

 

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s