Sztuk kilka · Sztuka to z dzieciakiem

Ćwiczenia pamięci z Nowosielskim

tTrzy dni temu zajrzeliśmy do Górowa Iławeckiego. Dzieła Nowosielskiego jak zwykle urzekają, zwłaszcza te wykonane bezpośrednio na cegle. Widoczne gołym okiem nierówne podłoże dodaje nastroju, tak jakby wizerunek ikoniczny był nie malowidłem a objawieniem. Nowosielski w swojej twórczości nierzadko stosował tę metodę kładąc farby także na surowych deskach. Wnętrze kościoła w Górowie jest też doskonałym przykładem estetycznej równowagi mimo panującego w niej eklektyzmu – kolorowe i nowoczesne dzieła Nowosielskiego obficie wypełniające wysoką i surową przestrzeń gotyckiego kościoła, którą od góry zamka malowany strop. Barokowa polichromia datowana jest na XVII wiek i jest to jedyne zachowane malowidło sufitowe w tych stronach. Pierwsze ikony do ikonostasu powstały z końcem 1982 roku. Bezpośrednio Nowosielski tworzył w świątyni dopiero na wiosnę, dwa lata później. Artysta stanął przed dość trudnym zadaniem, musiał zaadoptować wnętrze zrujnowanej świątyni do funkcji obrządka wschodniego. Cechą wyróżniającą malowidła są kolory z przewagą turkusów i bieli doskonale kontrastujące z czerwoną cegłą i dość ciemną przestrzenią kościoła. Artysta odrzucał w swoich pracach tradycyjne metody znane pisarzom ikon. Nie stosował temper ani złota jak nakazuje obrządek. Dzięki temu ikony w Górowie Iławieckim nie przytłaczają, nadają świeżości i przede wszystkim nie konkurują z silnie dekorowanym stropem i czternastowieczną bryłą kościoła.

DSC08473Nowy folderNowy folder-001Nowy folder-003

W środku cerkwi dojrzałam na sprzedaż książkę „Światło Wschodu w przestrzeni gotyku”, chyba czekła tu na mnie długo, bo jej kartki mają zapach słodkawy i stęchły. Okazała się być sednem tej wyprawy, bo za jej sprawą ruszyła lawina miłych dla mnie wspomnień. To już druga książka o Nowosielskim, która zupełnie przypadkiem wpadła mi w ręce. Pierwszą z nich znalazłam na regale w mieszkaniu wynajmowanym przez bliskich znajomych. Okazało się, że jest ona niepotrzebną dla właścicieli mieszkania pamiątką, „Wokół ikony. Rozmowy z Jerzym Nowosielskim” trafiły do mnie.

  • Ikona powinna przestać być „zrozumiała” dla ludzi
  • I co wtedy?
  • Będzie odczuwalna
  • Ale czy samo jej odczuwanie wystarczy?
  • Owszem, bo zostanie autentyczne misterium…
  • Chyba ma Pan rację, bo sztukę abstrakcyjną też odbiera się na tej zasadzie.

(Z.Podgórzec, „Wokół ikony. Rozmowy z Jerzym Nowosielskim” )

Do Górowa Iławeckiego po raz pierwszy trafiłam w maju 2012 roku. „Światło Wschodu w przestrzeni gotyku” tak brzmiał tytuł konferencji na którą pojechałam z koleżanką ze studiów, na zaproszenie naszego promotora. To było tyle lat temu, a przez tę jedną książkę całe to spotkanie stało się wprost namacalne. Rozklekotany PKS, jedna kawiarnia na rynku, pierwsze spotkanie i wykład Krystyny Czerni – wszystko to jakby było wczoraj. Czas moich studiów licencjackich silnie łączył się z twórczością i poznawaniem życiorysu Nowosielskiego. Nałożyła się na to także śmierć artysty, jak to zazwyzcaj bywa w takich sytuacjach. Być może przez to spędzałyśmy dużo czasu rozmawiając o jego sztuce, sposobie widzenia, intensywnych barwach. Łaziłyśmy po wystawach, przyglądając się wydłużonym figuracjom erotycznym. Świeżo po smutnych wydarzeniach w instytucie wyczuwalna była jakaś mistyczna cisza i obowiązek kultu jego sztuki. Nagle powstawały liczne spotkania miłośników sztuki Nowosielskiego, parafie z dumą opowiadały o wyposażeniu ich świątyń, muzea szykowały komemoratywne wystawy, zapraszano na konferencje i cykliczne spotkania. Jedna z przypadkowych studenckich podróży poprowadziła nas do Krakowa na ulicę Kanoniczą, gdzie profesor udostępnił nam do zwiedzania kaplicę Borysa i Gleba. Było nas kilka więc ledwo zmieściłyśmy się wszystkie. Opiekun oprowadził nas i zdradził gdzie znajdziemy klucz gdybyśmy chciały tu wrócić. Ciemne wnętrze z którego wybijały się czerwone lampy ustawione przed ikonami dodawały mistycznego nastroju. Mała kaplica czarów i dobrego malarstwa. Spektakl dla oczu. Od tamtej pory był to mój nieodłączny punkt na szlaku. Gdy pojawiły się informacje o likwidacji kaplicy, pojechałam się z nią pożegnać. Przy tej samej ulicy w budynku muzeum również znajduje się ikona Nowosielskiego, wizerunek św. Paraskewy. W sali wystawienniczej spędzałam dużo czasu przeprowadzając prace badawcze na rzecz innej ikony. Za każdym razem witała mnie tam Paraska, ustawiona na samym wejściu do galerii. Mimo wszystko ją pamiętam najlepiej. Mieszkając w Krakowie, przez pewnien czas wynajmowałam pokój niedaleko Cmentarza Rakowickiego. Uwielbiałam tam zachodzić, spacerować, przebywać. Cicha enklawa wśród gwarnego miasta, doskonała by posłuchać własnych myśli i ptaków. Tam też był Nowosielski, wysoki pomnik w Alei Zasłużonych z małą ikoną-obrazem pośrodku. Między datą narodzin a śmierci zamknięty został napis MALARZ – mieszczący w swojej znaczeniowości tak wiele, a w końcu wiele to często i nic. Zamknął się też pewnien rozdział w moim życiu. Nauka o ikonach zeszła na bok, skupiałam się na pracy magisterskiej, powróciłam do Gdańska. Jednak w grudniu 2014 roku postanowiłyśmy w tym samym składzie powtórzyć udział w wykładzie o Nowosielskim. Do Tyńca dotarłyśmy w zimny grudniowy dzień równie rozklekotaną komunikacją miejską. Dziś rzadko spotykam twórczość Nowosielskiego. Czasem uda nam się zatrzymać w Białym Borze, stanąć przed obrazem w muzeum i to wszytsko. Jedynie książka w ręku przypomina, że kiedyś się tą sztuką tak bardzo żyło.

Realizacje Nowosielskiego w przestrzeni sakralnej między innymi znajdziemy w miejscowościach: Kraków, Węgorzewo, Biały Bór, Górowo Iławeckie, Ostre Bardo, Częstochowa, Wrocław, Trzebiatów, Lublin. Polichromia w Olszynach zostałą przemalowana wg gustu parafian i umiejętności lokalnego malarza. Zamalowano też freski w miejscowości Bolechów. Często sztuka Nowosielskiego spotykała się z dużym niezrozumieniem ze strony parafian, z tego względu nie udało się zrealizować wszystkich projektów.

Spotkał mnie przykry afront od moich parafian, gdyż w niedziele 21 sierpnia br. zebrali się po sumie w kościele i oświadczyli, że oni nie chcą takiego malowania jak zaczęte […] za tym idzie odmowa ofiar i koniec sprawy […] radzę aby sprawę rozsądnie załatwić: zniżyć się do ludu i spełnić w olbrzymich ramach artyzmu i sztuki ich życzenia. Niech się Panowie umówią dać kolory pastelowe (niebieski kolor szpeci kościół, bo przypomina chałupę); pasy z sufitu wraz z prorokami usunąć […]dać świętychnowych, z jasnymi, pięknymi twarzami, żeby je było widać. Nie silić się na antyki, bo kościół ma dopiero 130 lat i >>zabytki<< mu nie pasują…”

(K.Czerni, Czyściec, „Tygodnik Powszechny” 9 (2 marca 2008), z.3060, s.34)

Sztuka Jerzego Nowosielskiego charakteryzuje się nawiązaniem do wschodniej tradycji przedstawieniowej, w tym głownie ikon. Wyróżnia je płaska kompozycja, hieratyczność, kontur i silny kolor. Figury pozbawione są modelunku światłocieniowego. Do malarstwa Jerzego Nowosielskiego bliskie są inne współczesne realizacje w duchu ikony takich artystów jak: Fangor, Tarasin.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s