ochrona · Sztuk kilka

Dlaczego drzewa nic nie mówią

O polskich drzewach ostatnio jest głośno. Jak zwykle zbyt późno, co zgodne jest z rodzimym przysłowiem „mądry Polak po szkodzie”. Nie wiem czy to przywiązanie do tradycji czy może faktyczna nieudolność przewidywania wprzód negatywnych skutków. Tragedią w tym wypadku są wycięte drzewa budujące nasz krajobraz. W sumie długo było nam to zjawisko obce i nie zdawaliśmy sobie sprawy skąd te masowe protesty, aż do naszej ostatniej wyprawy z północy na południe kraju. Mieliśmy doskonałą okazję podziwiać zgliszcza, a nasz trzyletni syn nawet się zapytał dlaczego pan robi remont? A tu ani remontu ani drzew. Drzewa są ważne, potrzebne i nie jest to wywód wkręconej ekolożki. Spójrzmy na to pod względem nie tylko estetycznym ale i praktycznym. Drzewa chronią zabytki. Dawniej była to wiedza nie tylko znana każdemu ale i praktycznie wykorzystywana. Do dziś dzięki starym drzewom można rozpoznać gdzie stała cerkiew czy kościół choć same dawno nie istnieją. Drzewa okalały budowlę i chroniły jej ściany przed wiatrem, słońcem, kurzem, zanieczyszczeniami, hałasem i nadawały miejscu osobliwy charakter. Dziś się je wycina, jak niektórzy byli skłonni nawet się wypowiedzieć – po to by kościół widać było z oddali. Jestem zdania, że jesli ktoś ma potrzebę modlitwy to do świątyni trafi choćby była i w lesie. Wycina się drzewa zwłaszcza te stare, pamiętające o wiele więcej niż my i jest to strata nieodwracalna. Wraz z nimi zostaje oszpecony sterczącymi kikutami krajobraz albo co gorsze obszerne pniaki sugerujące piknikowy stolik. Osoba która zdecydowała się na wycięcie dorodnych i zdrowych drzew wokół przybytku z reguły ma w następstwie problemy z wilgocią i szybko traci grunt pod nogami. Ucieka się więc do remontów, zwłaszcza tych nowoczesnych, szybkich, skutecznych i niedrogich a wilgoć wraca. Dlaczego? Takie drzewo potrzebuje wody, ogromną ilość wody, którą pochłania z ziemi. Gdy się je wytnie – woda pozostaje i wchodzi w mury, bo gdzieś musi. Zawilgocenie nie ustaje, można robić dreny, na nowo kłaść tynk, osuszać ale czy warto?

Ten kto oglądał klimatyczny film lub czytał lekturę „Konopielka” wie, że „bez potrzeby drzewo ściąć albo pokaleczyć to grzech straszny” i kończy się to przekleństwem. Zabobony, czary i gusła pozostawmy jednak na bok. W naturze panuje równowaga. Gdy nieumiejętnie podeniemy konary, drzewo odrzuci też część swoich korzeni. W ten sposób łatwo staje się zagrożeniem, zwłaszcza przy drogach. Uczyła mnie o tym sama prof. B.Rouba – specjalistka w tym temacie. Przykry widok zastał nas na wjeżdzie do Lwowa gdzie z rozmachem, przy jednej z głównych ulic pościnano soczystozielone konary drzew. Świeże listeczki smutno usłały ziemię tworząc coś na kształt trawnika. Niestety widok coraz to bardziej znany. Konary należy podcinać ostrożnie w czasie gdy drzewo jeszcze śpi, nie krażą w nim życiodajne soki i nie zużyło jeszcze energii by się zazielenić. Drzewa to pamięć i to nie tylko dawnych miłości symbolizujących się wyrytym sercem z inicjałami. Architektura drewniana również powinna być in situ. Miejmy na uwadze jej wartość i wyższość nad tym co dziś powszechne. Nie psujmy jej nowoczesnymi dodatkami, zachowajmy autentyczność. W tym temacie polecam jeden z krótkich i treściwych filmików zrealizowanych przez Narodowy Instytut Dziedzictwa: „Piękne, polskie, drewniane”.

Kojący audiobook: Sekretne życie drzew, doskonały do słuchania zwłąszcza w aucie gdy dzieciaki śpią z tyłu. Nastrojowa opowieść leśniczego o drzewach i ich społecznych cechach charakteru – nas zaintrygowała. (Na zachętę, poniżej dostępne 10% procent audiobooka).

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s