Uncategorized

Czas opróżnić szuflady

Pomysł by zacząć pisać bloga pojawił się już dawno. W sumie nie mam nic nadzwyczajnego światu do powiedzenia, ale może ktoś zechce poczytać o sztuce do filiżanki kawy. Z pewnością każdemu dobrze to zrobi. Tak oto pomysł ten miał swoje dwa źródła. Zacznę od drugiego, a jednocześnie tego skutecznego, a mianowicie bałagan w papierach. Karteluszki z pomysłami, zapiski o sztuce a wszystkie ładnie zwane notatkami zajmowały zbyt wiele miejsca. Fakt były wszystkie pięknie poukładane epokami, stylami, podzielone na kategorie z podkategoriami i zdawał się być ten podział przyjemny i logiczny. Niestety od ich ułożenia miejsca nie przybyło. Powodem pierwszym o którym warto wspomnieć był profesor, który w czasach studiów zachęcał mnie do rozpoczęcia pisania bloga. Nie było to dlatego, iż uważał że mam znakomite wyczucie literacko-artystyczne choć pewnie bardziej to drugie, ale w ramach pracy nad panującym chaosem moich wypowiedzi i prac pisemnych. Zresztą nie tylko mnie zaszczycił tą uwagą. Z góry chyba zakładał, że (nie tak w końcu) stara szkoła języka polskiego była o niebo lepsza. Pewnie miał racje. Naszej uczelnianej koleżance zasugerował, że jej przecinki to prawdziwa dyskoteka. Jeśli będzie kiedyś czytała tego bloga, z pewnością ruszy ją wyrzut sumienia, że nigdy nic z tym nie zrobiła, a powinna chociaż zacząć pisać pamiętnik – kolejna z propozycji. Sama uważam, że odręczne zwierzenia Pamiętnikowi (występuje z dużej litery jak imię przyjaciela) to strata czasu. Jest milion innych, doskonale mi znanych i przyjemniejszych pochłaniaczy wolnego czasu, ale praca nad sobą, jakakolwiek, niby zawsze skutkuje. Kolejną wadą pisania pamiętnika jest opuchnięty palec od długopisu i koślawe pismo, które od pięknej kaligrafii z każdą linijką zmienia się w nieczytelne hieroglify. Druga i też w końcu istotna wada to okropnie nudny tekst. Gdyby tak każdy miał wspaniałe podróże, życie godne scenariusza filmowego byłoby prościej. Niestety kanapka z dżemem na śniadanie i odcinek serialu na kolacje to nic pożądanego. Zawsze można opisać szalone czasy młodości i zdradzić pikantne tajemnice sprzed wieków. Niestety sprowadza się to bardziej do mdłości niż młodości, bo czasy te z reguły były zakrapiane dużą ilością alkoholu.

Ten blog będzie o sztuce i zachęcaniu do niej naszych dzieciaków. O moich własnych i naszych rodzinnych projektach nie tylko zabytkowo-podróżniczych. O ochronie zabytków i dobrej praktyce w tej dziedzinie. O Gdańsku i też o brakującym komentarzu do „koniecznie zobacz” z przewodników turystycznych. O tym dlaczego warto się czemuś przyjrzeć i jak się do tego pozytywnie nastawić. I niech się stanie – to będzie mój art pamiętnik.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s